O dzielnicy
Tegoroczne NARRACJE odbędą się na terenie dzielnicy Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia. Zachęcamy do zapoznania się z treścią studium historyczno-przestrzennego, jakie na potrzeby festiwalu opracował dr Klaudiusz Grabowski.
Położenie
Dzielnica Gdańska Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia położona jest pomiędzy wodami Zatoki Gdańskiej na wschodzie a – po stronie zachodniej – torami kolejowymi, za którymi ciągnie się Oliwa. Pod względem zabytków Oliwa jest najcenniejszą, po śródmieściu, dzielnicą miasta. Od północy Żabianka graniczy z Sopotem, a od południa z Przymorzem – dzielnicą mieszkaniową Gdańska słynącą z nietypowych, długich i „powyginanych” bloków, czyli falowców.
Atutem dzielnicy jest niewątpliwie plaża, której uroku dodaje malownicze ujście Potoku Oliwskiego, oraz sąsiadujący z nią Park Jelitkowski założony wraz z rozwojem kurortu na początku XX wieku. Znacznie starszy jest drugi park dzielnicy – Park Przymorze, który w 1983 roku został uznany za zabytek. Dzielnica ma zresztą szczęście do terenów zielonych, których pełne są niemal wszystkie osiedla wchodzące w jej skład.
Części składowe
Dzielnica łączy dwie funkcje: kąpieliskowo-rekreacyjne, skupione w nadmorskim Jelitkowie, które obok Brzeźna i Stogów jest jednym z trzech, głównych kąpielisk miejskich Gdańska, oraz mieszkalne – dzięki kilku osiedlom zbudowanym w latach 60. i 70. Były to kolejno osiedla: Tysiąclecia, Wejhera, Pomorska I i największe z nich – Pomorska II, które nazywane jest Żabianką. To dlatego, że tutejsza stacja Szybkiej Kolei Miejskiej – Gdańsk Żabianka – upowszechniła tę nazwę i sprawiła, że gdańszczanie tak właśnie zaczęli w skrócie określać całą dzielnicę.
Teren dzielnicy zabudowany jest w większości blokami z okresu PRL-u. Starsza zabudowa – skromne domy mieszkalne – zgrupowana jest w Jelitkowie oraz rozrzucona wzdłuż ulicy Pomorskiej. W ostatnich latach w Jelitkowie powstało kilka ekskluzywnych osiedli mieszkaniowych – bliskie sąsiedztwo plaży wpływa na bardziej luksusowy charakter prowadzonych tu inwestycji.
Historia
Tutejsze tereny od końca XII do końca XVIII wieku należały do opactwa cystersów w Oliwie założonego przez miejscowy ród książąt pomorskich – jednego z tych władców, Subisława, upamiętnia obecnie ulica Żabianki. Pierwszym stałym osiedlem było tu Jelitkowo założone około połowy XIV wieku. W 1433 roku obszar ten został spustoszony przez wojska czeskie. Czescy husyci byli sprzymierzeńcami Jagiełły w wojnie przeciw Krzyżakom. Dzielni Czesi odnieśli w trakcie walk duże sukcesy. Gdy dotarli do wód Bałtyku, ich dowódca Jan Capek ogłosił, że oto dotarli do końca lądu i tylko „ocean” mógł ich powstrzymać. Nie widzący nigdy morza czescy rycerze, po zabawie wśród fal, zabrali w butelkach słoną morską wodę na pamiątkę. Capek natomiast otrzymał w nagrodę od Jagiełły wielbłąda. Ten, dosyć zabawny jak na realia średniowiecznej wojny, incydent upamiętnia ulica Husytów na osiedlu Wejhera. Zaś cała opisana wyprawa jest uznawana za jeden z największych sukcesów czeskiego oręża.
W XVI wieku nad Potokiem Oliwskim, poniżej Jelitkowa, założono posiadłość Kuźnica Konradich (Konradshammer), po drugiej wojnie światowej nazwaną Kowacze – pamiątką po majątku jest Park Przymorze. Po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku tutejsze ziemie zajęły Prusy, kończąc tym samym sześćsetletni okres gospodarowania terenem przez oliwskich cystersów. O tych czasach do dziś przypominają młyny ulokowane wzdłuż Potoku Oliwskiego (łącznie powstały dwadzieścia cztery, a na terenie omawianej dzielnicy znajdowały się cztery). Przy drodze do Sopotu stała Karczma Żabia (Poggenkrug), co upamiętnia w swej nazwie ulica Gospody. W XIX wieku teren ten nadal pozostawał w większości niezabudowany jednak od ok. 1875 roku Jelitkowo zaczęło przyciągać coraz więcej plażowiczów, głównie mniej zamożnych, co wpłynęło na rozwój tego terenu. Kąpielisko z prawdziwego zdarzenia powstało po włączeniu osady w 1907 roku do Oliwy. Oliwa była wtedy samodzielną miejscowością o charakterze miasteczka zamieszkaną przez blisko 10 000 osób. Skromna zabudowa na terenie przyszłej Żabianki zaczęła się pojawiać wzdłuż ulicy Morskiej (obecnie Pomorska), łączącej Oliwę z Jelitkowem, i krótkich uliczek, które obecnie znamy jako Pelplińską, Rybacką i Gdyńską. W późniejszym okresie część budynków trzeba było wyburzyć w związku z rozwojem nowych osiedli. Słabo rozwinięta zabudowa sprawiała, że dominowały tu pola, łąki i ogrody. W niedużym lasku sosnowym urządzono plac do zabaw i sportu. W 1926 roku Oliwę z Jelitkowem włączono do Gdańska, chociaż pod uwagę brano również możliwość połączenia Oliwy z Sopotem. Co ciekawe, władze Sopotu nawet po 1926 starały się pozyskać Jelitkowo z kąpieliskiem w celu rozbudowy swojej bazy kuracyjnej – to skończyło się jednak niepowodzeniem. Po włączeniu Jelitkowa do Gdańska zostało ono połączone nadmorską promenadą z najstarszym gdańskim kąpieliskiem – Brzeźnem; już wcześniej Jelitkowo połączono w ten sposób z Sopotem.
Po drugiej wojnie światowej zamierzono teren przyszłej Żabianki przeznaczyć na obszary sportowo-rekreacyjne i urządzić tu Centralny Park Kultury dla wszystkich mieszkańców Trójmiasta. Miał tu powstać Stadion Centralny i wiele mniejszych boisk i urządzeń do uprawiania sportu, przewidywano również urządzenie parku rozrywki. Poszczególne obiekty miały stać wśród zieleni i wraz z kąpieliskiem w Jelitkowie, hipodromem w Sopocie, Parkiem Oliwskim i planowanym ogrodem zoologicznym stanowić olbrzymi kompleks wypoczynkowo-rekreacyjny. Plan był jednak zbyt kosztowny, ostatecznie tereny pomiędzy torami kolejowymi a Jelitkowem przeznaczono na osiedla mieszkaniowe, które zaczęto budować na początku lat 60. Echem pierwotnego pomysłu jest powstanie ukończonej w 2010 roku na granicy Gdańska i Sopotu hali widowiskowo-sportowej mogącej pomieścić do 15 000 widzów.
Wśród niezrealizowanych pomysłów znajdujemy też koncepcję znanego gdańskiego architekta, Daniela Olędzkiego, lokalizacji nowego gmachu opery na cyplu, jaki miał zostać usypany u ujścia Potoku Oliwskiego w Jelitkowie. Takie umiejscowienie byłoby dogodne dla publiczności z północnej części Trójmiasta. Przy budynku miała powstać przystań do obsługi statków dowożących widzów także z Pucka czy Helu. Wyrastający z wody budynek mógłby się stać symbolem miasta, jak słynna opera w Sydney. W 1972 roku padały również inne pomysły lokalizacji opery, do tej pory jednak budynek nie powstał.
Pobierz PDF i przeczytaj pełną treść opracowania (klik).